Na cztery porcje:
- mięso mielone indycze - 0,5 kg
- puszka pomidorów
- masło orzechowe - duża łyżka
- cebula
- jajko
- jogurt naturalny
- bułka tarta
- pasta curry (opcjonalnie)
- curry
- sól, pieprz
- oliwa z oliwek
Cebulę kroimy w kostkę, wrzucamy do garnka i podsmażamy na oliwie. Po chwili dodajemy całą puszkę pomidorów i zaczynamy to gotować. W międzyczasie wrzucamy mięso, masło i jajko do michy, mniej więcej wyrabiamy, dodajemy sól, pieprz i curry. W razie potrzeby podsypujemy bułką żeby było w miarę elastyczne. A teraz prosta sprawa - kulamy kulki, wrzucamy to na nagrzaną oliwę i smażymy na średnim ogniu. Pod koniec podlewamy trochę wodą. Jak się zagotuje to wyłączamy gaz pod mięsem (nawet jeśli jest surowe w środku, nieważne) a zawartość patelni wrzucamy do pomidorów z cebulą - staramy się zeskrobać co się da z patelni. Cały sos z kulkami gotujemy jakieś 15 minut na małym ogniu pod przykryciem (w tym momencie możemy dodać łyżeczkę pasty curry). Jogurt rozrabiamy z małą ilością sosu i po trochu dodajemy do garnka, uprzednio wyłączywszy pod nim gaz. Podajemy z ryżem, jemy ze smakiem.
sobota, 17 stycznia 2015
środa, 7 stycznia 2015
Gdy pustki na mięsnym w Tesco
Na trzy-cztery porcje:
- biała fasola - dwie puszki
- cebula
- jajko
- mąka pełnoziarnista - trochę
- przyprawa do fasoli
- oliwa z oliwek
Fasolę odcedzamy, przelewamy wodą. Wrzucamy do blendera wraz z obraną i z grubsza pokrojoną cebulą. Miksujemy wszystko razem aż się zrobi w miarę gładka masa. Wrzucamy to do miski, dodajemy jajko i przyprawę do fasoli - dość dużo. Mieszamy z grubsza. Teraz ważne: dosypujemy po trochu mąki, aż ciasto będzie trochę sztywne - kleić się będzie i tak zawsze. Grzejemy oliwę na patelni na średnim gazie - nie lejemy zbyt dużo bo każda ilość zostanie wchłonięta przez nasze jedzenie. Na nagrzaną oliwę łyżką kładziemy placki z ciasta fasolowego i smażymy aż się zetnie z obu stron. Jemy z warzywami i ze smakiem.
- biała fasola - dwie puszki
- cebula
- jajko
- mąka pełnoziarnista - trochę
- przyprawa do fasoli
- oliwa z oliwek
Fasolę odcedzamy, przelewamy wodą. Wrzucamy do blendera wraz z obraną i z grubsza pokrojoną cebulą. Miksujemy wszystko razem aż się zrobi w miarę gładka masa. Wrzucamy to do miski, dodajemy jajko i przyprawę do fasoli - dość dużo. Mieszamy z grubsza. Teraz ważne: dosypujemy po trochu mąki, aż ciasto będzie trochę sztywne - kleić się będzie i tak zawsze. Grzejemy oliwę na patelni na średnim gazie - nie lejemy zbyt dużo bo każda ilość zostanie wchłonięta przez nasze jedzenie. Na nagrzaną oliwę łyżką kładziemy placki z ciasta fasolowego i smażymy aż się zetnie z obu stron. Jemy z warzywami i ze smakiem.
![]() |
| Mówiłam już, że moje jedzenie nie wygląda wyjściowo? Specjalność dnia z warzywami i sosem żurawinowo-śliwkowym z Biedronki |
sobota, 3 stycznia 2015
Smarowidło / dip do naczosów, tzn yyyy... do warzyw
Na dość dużo:
- produkt fetopodobny - czyt. pierwsza z brzega 'feta', jaką znajdziecie w sklepie - pół kostki - ok. 100 g
- jogurt naturalny - mały kubek
- pomidory suszone z oleju - 5-7 sztuk
- oregano
Ser łamiemy na mniejsze kawałki, wrzucamy do blendera, wstępnie mielimy. Dolewamy cały jogurt, mielimy na jednolitą masę. Pomidory z grubsza kroimy na mniejsze kawałki, dorzucamy, mielimy. Wrzucamy do miski, dodajemy oregano ile chcemy, mieszamy łyżką. Smarujemy tym chlebek albo maczamy naczosy. Wróć! Słupki warzyw :) I jemy ze smakiem.
- produkt fetopodobny - czyt. pierwsza z brzega 'feta', jaką znajdziecie w sklepie - pół kostki - ok. 100 g
- jogurt naturalny - mały kubek
- pomidory suszone z oleju - 5-7 sztuk
- oregano
Ser łamiemy na mniejsze kawałki, wrzucamy do blendera, wstępnie mielimy. Dolewamy cały jogurt, mielimy na jednolitą masę. Pomidory z grubsza kroimy na mniejsze kawałki, dorzucamy, mielimy. Wrzucamy do miski, dodajemy oregano ile chcemy, mieszamy łyżką. Smarujemy tym chlebek albo maczamy naczosy. Wróć! Słupki warzyw :) I jemy ze smakiem.
niedziela, 14 grudnia 2014
Co dziś znalazłam w lodówce 2
Dziś bez zdjęcia, bo 'danie' ewidentnie niewyjściowe.
Na dwie osoby:
- makaron - dwie garści
- cyc kurczęcy
- pomidory suszone z oleju - 4 sztuki
- ananas z puszki - 3 plastry
- śmietana - parę łyżek
- tarty ser - garść
- czosnek - 2 duże ząbki
- sól
- pieprz
Makaron gotujemy. Kurczaka kroimy na kawałki, wrzucamy na patelnię, na której zaczęła się już grzać łyżka oleju od pomidorów. Smażymy aż się zetnie, dorzucamy trochę soli i pieprzu. Pomidory kroimy w paseczki, dorzucamy do kurczaka. Ananas w kostkę i na patelnię. Jak się wszystko z grubsza zaprzyjaźni i całe mięso się zetnie to wrzucamy czosnek pokrojony w plasterki, mieszamy, dorzucamy śmietanę i jak się tylko połączy wyłączamy. Dorzucamy na patelnię makaron. To wszystko wrzucamy do naczynia żaroodopornego, sypiemy serem. Pieczemy aż ser się stopi i jemy ze smakiem.
Na dwie osoby:
- makaron - dwie garści
- cyc kurczęcy
- pomidory suszone z oleju - 4 sztuki
- ananas z puszki - 3 plastry
- śmietana - parę łyżek
- tarty ser - garść
- czosnek - 2 duże ząbki
- sól
- pieprz
Makaron gotujemy. Kurczaka kroimy na kawałki, wrzucamy na patelnię, na której zaczęła się już grzać łyżka oleju od pomidorów. Smażymy aż się zetnie, dorzucamy trochę soli i pieprzu. Pomidory kroimy w paseczki, dorzucamy do kurczaka. Ananas w kostkę i na patelnię. Jak się wszystko z grubsza zaprzyjaźni i całe mięso się zetnie to wrzucamy czosnek pokrojony w plasterki, mieszamy, dorzucamy śmietanę i jak się tylko połączy wyłączamy. Dorzucamy na patelnię makaron. To wszystko wrzucamy do naczynia żaroodopornego, sypiemy serem. Pieczemy aż ser się stopi i jemy ze smakiem.
niedziela, 7 grudnia 2014
Jedyne prawilne uszka
Na około prawie 70 sztuk:
Farsz:
- grzyby suszone - około dwie damskie garści
- cebula (a jakże!)
- białko z jednego jajka
- trochę bułki tartej
- sól
- pieprz
Ciasto:
- 2 szklanki mąki
- żółtko z jednego jajka + jedno całe jajko
- wrzątek albo inna gorąca woda
- sól
Cały interes zaczynamy dzień wcześniej - wrzucamy grzyby do garnka i zalewamy wodą, odstawiamy na noc. Jak już się namoczą to obieramy cebulę, kroimy na pół, wsadzamy do nich i wstawiamy na gaz. Od momentu zagotowania gotujemy tak z 15 minut, odstawiamy do ostygnięcia, niech sobie odpoczywa. Jak to wszystko wystygnie to odcedzamy grzybki i cebulę, wodę od gotowania zostawiamy (można na tym zrobić zupę, sos, albo coś). Grzyby z cebulą przepuszczamy przez maszynkę do mięsa albo (tak jak ja) mielimy w blenderze. Dodajemy sól i pieprz. Powinno nam powstać coś takiego:
Białko ubijamy z odrobiną soli i takie ubite wmieszowujemy w grzyby. Masa zrobi się trochę rzadsza, dlatego dorzucamy po troszku bułki tartej, aż osiągniemy konsystencję, która nie będzie się rozpływać:
Odstawiamy. Zabieramy się za ciasto. Mąkę wrzucamy na stolnicę, solimy, robimy w środku dołek, dajemy tam żółtko i jajko. Wyrabiamy dodając powoli gorącą wodę. Bierzemy kawałek z tego ciasta (resztę przykrywamy żeby nie obeschło) i rozwałkowujemy dość cienko (1mm to dużo). Kroimy je w z grubsza kwadraty wielkości mniej więcej takiej:
Zawijamy.
Gotujemy wodę z solą, wrzucamy uszki po trochę (np. 20 sztuk) i gotujemy jakieś 2 min od momentu wypłynięcia wszystkich na wierzch. Odcedzamy i studzimy.
I absolutnie nie jemy ze smakiem, bo święta dopiero za ponad 2 tygodnie! Zamiast tego wystudzone przekładamy na papier do pieczenia i wsadzamy do zamrażarki, jak się zmrożą luzem to dopiero przekładamy do woreczków. Jak przyjdą święta to na wrzątek wrzucamy takie zmrożone sztuki, czekamy aż znowu się woda zagotuje i gotujemy chwilkę (minutkę, dwie). Jemy ze smakiem :)
Farsz:
- grzyby suszone - około dwie damskie garści
- cebula (a jakże!)
- białko z jednego jajka
- trochę bułki tartej
- sól
- pieprz
Ciasto:
- 2 szklanki mąki
- żółtko z jednego jajka + jedno całe jajko
- wrzątek albo inna gorąca woda
- sól
Cały interes zaczynamy dzień wcześniej - wrzucamy grzyby do garnka i zalewamy wodą, odstawiamy na noc. Jak już się namoczą to obieramy cebulę, kroimy na pół, wsadzamy do nich i wstawiamy na gaz. Od momentu zagotowania gotujemy tak z 15 minut, odstawiamy do ostygnięcia, niech sobie odpoczywa. Jak to wszystko wystygnie to odcedzamy grzybki i cebulę, wodę od gotowania zostawiamy (można na tym zrobić zupę, sos, albo coś). Grzyby z cebulą przepuszczamy przez maszynkę do mięsa albo (tak jak ja) mielimy w blenderze. Dodajemy sól i pieprz. Powinno nam powstać coś takiego:
Białko ubijamy z odrobiną soli i takie ubite wmieszowujemy w grzyby. Masa zrobi się trochę rzadsza, dlatego dorzucamy po troszku bułki tartej, aż osiągniemy konsystencję, która nie będzie się rozpływać:
Odstawiamy. Zabieramy się za ciasto. Mąkę wrzucamy na stolnicę, solimy, robimy w środku dołek, dajemy tam żółtko i jajko. Wyrabiamy dodając powoli gorącą wodę. Bierzemy kawałek z tego ciasta (resztę przykrywamy żeby nie obeschło) i rozwałkowujemy dość cienko (1mm to dużo). Kroimy je w z grubsza kwadraty wielkości mniej więcej takiej:
Zawijamy.
Gotujemy wodę z solą, wrzucamy uszki po trochę (np. 20 sztuk) i gotujemy jakieś 2 min od momentu wypłynięcia wszystkich na wierzch. Odcedzamy i studzimy.
I absolutnie nie jemy ze smakiem, bo święta dopiero za ponad 2 tygodnie! Zamiast tego wystudzone przekładamy na papier do pieczenia i wsadzamy do zamrażarki, jak się zmrożą luzem to dopiero przekładamy do woreczków. Jak przyjdą święta to na wrzątek wrzucamy takie zmrożone sztuki, czekamy aż znowu się woda zagotuje i gotujemy chwilkę (minutkę, dwie). Jemy ze smakiem :)
niedziela, 15 czerwca 2014
Truskawkowa rozkosz
Na dwie osoby:
- garść truskawek
- ćwierć kostki masła (50g) z lodówki
- 1/3 szklanki cukru
- 2/3 szklanki mąki pełnoziarnistej
Z masła, cukru i mąki wyrabiamy kruszonkę. Kokilki smarujemy lekko jakimś tłuszczem, wrzucamy truskawki. Posypujemy dwiema łyżkami kruszonki. Wstawiamy do piekarnika na 200 stopni na 15 minut. Resztę kruszonki można wsadzić do lodówki na następny dzień. Jemy ze smakiem póki ciepłe.
- garść truskawek
- ćwierć kostki masła (50g) z lodówki
- 1/3 szklanki cukru
- 2/3 szklanki mąki pełnoziarnistej
Z masła, cukru i mąki wyrabiamy kruszonkę. Kokilki smarujemy lekko jakimś tłuszczem, wrzucamy truskawki. Posypujemy dwiema łyżkami kruszonki. Wstawiamy do piekarnika na 200 stopni na 15 minut. Resztę kruszonki można wsadzić do lodówki na następny dzień. Jemy ze smakiem póki ciepłe.
środa, 28 maja 2014
Bieda...
Na cztery porcje:
- 5 marchewek
- 1 spoory ziemniak
- duży por (tylko biała część)
- łyżka oleju
- kostka rosołowa
- sól, pieprz, zioła
Do garnka na olej wrzucamy pokrojoną byle jak białą część pora. Po chwili zalewamy to 8 szklankami (ok.2 litry) wody, wrzucamy kostkę i czekamy aż się zagotuje. Do gotującego się pora dorzucamy obraną i pokrojoną byle jak marchewkę, po 10 minutach dodajemy ziemniaka (też obranego i w miarę sensownie pokrojonego). Gotujemy to wszystko aż marchewka będzie miękka (w razie potrzeby dodajemy jeszcze wody), przyprawiamy, studzimy, blendujemy, podgrzewamy, jemy ze smakiem.
- 5 marchewek
- 1 spoory ziemniak
- duży por (tylko biała część)
- łyżka oleju
- kostka rosołowa
- sól, pieprz, zioła
Do garnka na olej wrzucamy pokrojoną byle jak białą część pora. Po chwili zalewamy to 8 szklankami (ok.2 litry) wody, wrzucamy kostkę i czekamy aż się zagotuje. Do gotującego się pora dorzucamy obraną i pokrojoną byle jak marchewkę, po 10 minutach dodajemy ziemniaka (też obranego i w miarę sensownie pokrojonego). Gotujemy to wszystko aż marchewka będzie miękka (w razie potrzeby dodajemy jeszcze wody), przyprawiamy, studzimy, blendujemy, podgrzewamy, jemy ze smakiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
